W samo południe na ulicach Gdańska doszło do niecodziennego zdarzenia, które ukazało, jak ważna jest szybka reakcja i współpraca w sytuacjach kryzysowych. Patrol z Referatu Profilaktyki, zmierzając na zajęcia do szkoły podstawowej, został nagle zatrzymany przez przechodnia. Mężczyzna poinformował funkcjonariuszy o osobie leżącej na jezdni, potrzebującej natychmiastowej pomocy.

Natychmiastowa interwencja

Na miejscu funkcjonariusze zastali około czterdziestoletniego mężczyznę, który stracił przytomność. Objawy wskazywały na atak epilepsji. Bez chwili zwłoki, strażniczka przystąpiła do udzielania pierwszej pomocy, a po ustaniu konwulsji ułożyła poszkodowanego w pozycji bocznej ustalonej, aby zapewnić mu drożność dróg oddechowych. W tym czasie drugi funkcjonariusz zajął się zabezpieczeniem miejsca oraz wezwaniem pogotowia za pośrednictwem numeru ratunkowego 112.

Współpraca świadków

Świadkowie zdarzenia nie pozostali obojętni. Jeden z kierowców, wykazując się dużą odpowiedzialnością, zaparkował swój pojazd w taki sposób, aby chronić ratowników i poszkodowanego przed nadjeżdżającymi samochodami. Po kilku minutach sytuacja zaczęła się stabilizować, a mężczyzna odzyskiwał przytomność. Wspólnie z zaangażowanymi osobami, funkcjonariusze pomogli przenieść go na pobliską ławkę, oczekując na przyjazd zespołu ratownictwa medycznego.

Przejmowanie dowodzenia

Na miejsce zdarzenia szybko dotarli policjanci oraz ratownicy medyczni, którzy przejęli dalsze czynności. Dzięki sprawnej akcji funkcjonariuszy i świadków, mężczyzna otrzymał niezbędną pomoc, co podkreśla znaczenie szybkiej reakcji w nagłych przypadkach zdrowotnych.

Źródło: facebook.com/SMGdansk986