Kościerska stacja paliw padła ofiarą nietypowej i zuchwałej kradzieży, do której doszło pod koniec 2025 roku. Sprawca wykorzystał busa, by wywieźć niemal tysiąc litrów oleju napędowego. Jak przebiegało policyjne dochodzenie, jakie pojawiły się wątpliwości i co na tym etapie wiadomo o dalszych konsekwencjach?
Nietypowa kradzież – szczegóły zdarzenia na stacji
W nocy, w jednej z kościerskich stacji paliw, nieznany wówczas sprawca podjechał ciemnozielonym Fordem Transitem. Do wnętrza pojazdu załadował specjalny zbiornik typu Mauser i pod osłoną ciemności zatankował niemal 990 litrów oleju napędowego. Wartość łupu oszacowano na blisko 6 tys. zł. Kradzież została szybko zauważona przez obsługę, a sprawa natychmiast trafiła do miejscowej komendy.
Szybka reakcja służb i aktywność mieszkańców
Działania policji rozpoczęły się już w ciągu kilku godzin od ujawnienia przestępstwa. Opublikowano zdjęcie pojazdu i samego podejrzanego, licząc na pomoc mieszkańców regionu. Lokalna społeczność nie pozostała obojętna – napływające sygnały i wskazówki pozwoliły funkcjonariuszom szybko ustalić tożsamość podejrzanego, którym okazał się 32-letni mieszkaniec powiatu starogardzkiego.
Przebieg zatrzymania i zarzuty
Mężczyzna został zatrzymany na początku stycznia, po niespełna miesiącu od kradzieży. Przewieziono go do aresztu, gdzie usłyszał zarzuty związane z kradzieżą znacznej ilości paliwa. Grozi mu nawet pięć lat pozbawienia wolności. Podczas przesłuchania przyznał się do winy, wskazując, że olej napędowy miał służyć do celów prywatnych.
Nowe wątki w sprawie i praca śledczych
Śledztwo ujawniło kolejne elementy układanki – pojazd, którym posłużono się podczas kradzieży, był pojazdem wynajętym. Śledczy sprawdzają także, czy na potrzeby przestępstwa użyto podrobionych tablic rejestracyjnych. Nie wykluczają również, że mężczyzna działał w porozumieniu z innymi osobami. Trwają ustalenia, które mają na celu dokładne wyjaśnienie roli poszczególnych osób w całym procederze.
Współpraca mieszkańców i policji – praktyczne skutki
Opisywana sprawa pokazuje, jak istotna jest szybka wymiana informacji między mieszkańcami a służbami mundurowymi. To właśnie dzięki zaangażowaniu lokalnej społeczności policja była w stanie błyskawicznie ustalić sprawcę i ograniczyć straty. W ostatnich miesiącach podobne działania coraz częściej przynoszą wymierne efekty – krótki czas reakcji i skuteczność śledczych sprawiają, że sprawcy tego typu przestępstw mogą liczyć na szybkie wykrycie i pociągnięcie do odpowiedzialności.
Na tym etapie śledztwo wciąż trwa, a policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań i postawienia dodatkowych zarzutów. Sprawa jest dowodem na to, że skuteczność działań służb wzrasta, gdy mieszkańcy decydują się aktywnie wspierać organy ścigania – zarówno dla bezpieczeństwa własnego, jak i całej społeczności Kościerzyny.
Źródło: Policja Pomorska
