Na terenie Nowego Portu w Gdańsku policjanci natrafili na sytuację budzącą poważny niepokój. W jednym z blaszanych garaży mieszkali 75-letnia kobieta oraz jej 31-letni syn. O sprawie funkcjonariuszy poinformował pracownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Natychmiastowa reakcja służb doprowadziła do kompleksowej interwencji, której celem było zapewnienie bezpieczeństwa i odpowiednich warunków bytowych tej dwójce mieszkańców dzielnicy.
Szybka interwencja na zgłoszenie pracownika pomocy społecznej
Informacja o nietypowym miejscu pobytu seniorów trafiła do Komisariatu Policji VI. Funkcjonariusze, po ustaleniu dokładnej lokalizacji, udali się na miejsce. Zastali tam starszą panią oraz jej dorosłego syna, którzy, pomimo panujących niskich temperatur, próbowali radzić sobie z zimnem przy użyciu elektrycznej farelki. Policjanci natychmiast ocenili, że takie warunki mogą stanowić poważne zagrożenie zarówno ze względu na możliwość wychłodzenia organizmu, jak i potencjalne ryzyko awarii sprzętu grzewczego.
Indywidualne podejście i szukanie najlepszych rozwiązań
Mimo zaoferowanej pomocy, seniorka początkowo odmówiła przeniesienia do placówki. Swoją decyzję argumentowała przywiązaniem do syna oraz poczuciem bezpieczeństwa wynikającym z ich wspólnego zamieszkania. Policjanci zwrócili jednak uwagę na poważne ryzyko związane z przebywaniem w nieogrzewanym, prowizorycznym schronieniu. Po rozmowie starsza kobieta wyraziła zgodę na przeprowadzkę, pod warunkiem, że nie zostanie oddzielona od syna.
W tej sytuacji dzielnicowi nawiązali kontakt z Ośrodkiem Interwencji Kryzysowej. Okazało się, że istnieje możliwość umieszczenia obojga w jednej placówce. Taka opcja pozwoliła nie tylko zadbać o ich bezpieczeństwo i komfort, ale także uszanować emocjonalną więź, która dla tej rodziny była kluczowa.
Bezpieczeństwo w zimie – wspólna odpowiedzialność
Przypadek z Nowego Portu pokazuje, jak ważna jest czujność mieszkańców oraz sprawna współpraca różnych instytucji. Ekstremalne warunki pogodowe stanowią poważne zagrożenie dla osób pozostających bez stałego miejsca zamieszkania lub żyjących w niewystarczająco ogrzewanych lokalach. W takich sytuacjach kluczowe jest szybkie reagowanie – każdy, kto zauważy osoby narażone na wychłodzenie, może i powinien zawiadomić odpowiednie służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112.
Warto również pamiętać, że w przypadku zagrożeń niewymagających natychmiastowej interwencji, dostępna jest Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa. Za jej pośrednictwem mieszkańcy mogą anonimowo zgłaszać sytuacje, które ich niepokoją i które mogą wymagać reakcji służb.
Wyciągnięte wnioski i wskazówki dla mieszkańców
Opisany przypadek to dowód, że troska o lokalną społeczność i szybka wymiana informacji między instytucjami potrafią zapobiec tragedii. Policjanci oraz pracownicy pomocy społecznej podkreślają, by nie pozostawać obojętnym wobec osób narażonych na niebezpieczeństwo podczas zimy. Warto też pamiętać, że reakcja nie zawsze oznacza dramatyczną interwencję – często wystarczy zgłosić niepokojącą sytuację, by zapewnić komuś lepsze warunki i wsparcie odpowiednich służb.
Każdy przypadek, w którym udaje się połączyć potrzeby osób potrzebujących z możliwościami systemu pomocowego, nie tylko zwiększa bezpieczeństwo, ale także pokazuje, że lokalna solidarność i uważność mają realne znaczenie dla poprawy jakości życia w mieście.
Źródło: Policja Pomorska
